27 wrz Czy hybrydowe preparaty z kwasem hialuronowym mają przyszłość?
Czy jest przyszłość dla hybrydowych preparatów bazujących na usieciowanym kwasie hialuronowym?
Medycyna estetyczna nieustannie szuka swojego „świętego Graala” – zabiegu, który da natychmiastowy efekt odświeżenia, a jednocześnie zmusi skórę do długofalowej, naturalnej odbudowy.
Przez lata rynek był zdominowany przez klasyczny kwas hialuronowy, który działał natychmiast, bo wypełniał tkanki i stymulatory tkankowe, na których efekty trzeba było czekać tygodniami, ale za to przynosiły względnie trwałą poprawę gęstości skóry. No i oczywiście te dwa światy łączyła ze sobą toksyna botulinowa, ale ten wątek w dzisiejszym wpisie pominę.
Co warto podkreślić, zarówno kwas hialuronowy czy stymulatory oprócz swoich niebywałych zalet mają też wady. W przypadku usieciowanego kwasu hialuronowego wadą jest, że nie działa stymulująco na skórę a w przypadku stymulatorów, że na efekt musimy poczekać.
Hybrydy w medycynie estetycznej to preparaty nowej generacji, które w jednej ampułce łączą kwas hialuronowy (często o różnej masie cząsteczkowej, często usieciowany) z drugą substancją aktywną, na przykład z hydroksyapatytem wapnia, polinukleotydami czy innymi substancjami o działaniu biostymulacyjnym (jak np. aminokwasami).
Dlaczego rośnie popularność preparatów hybrydowych? Klucz do ich sukcesu tkwi w synergii działania. Kwas hialuronowy działa natychmiastowo: np. delikatnie unosi tkanki i redukuje powierzchowne zmarszczki zaraz po wyjściu z gabinetu. W tym samym czasie drugi składnik zaczyna swoją powolną pracę w głębokich warstwach skóry, stymulując fibroblasty do produkcji nowego, własnego kolagenu i elastyny.
Preparaty te są idealnym rozwiązaniem dla osób, które oczekują naturalnych i przede wszystkim subtelnych efektów. Dodanie składnika, którego zadaniem jest aktywacja fibroblastów powoduje, że skóra pobudzana jest do pracy co w konsekwencji poprawia jej napięcie. W ten sposób unikamy efektu przerysowania a jednocześnie cieszymy się rezultatami zabiegu zaraz po wyjściu z gabinetu.
Preparaty hybrydowe dają nam możliwość personalizacji terapii, dlatego uważam, że wpiszą się na stałe do „menu” zabiegowego i nie staną się zabiegiem jednego sezonu.
